Zaprosił mnie sam Pan Jezus

Bez kategorii |

W styczniu 2020r. zostałam zaproszona na ucztę, a zaprosił mnie sam Pan Jezus i – niemal biorąc mnie za rękę – powędrowaliśmy drogami Jego życia. Najpierw Pan Jezus zaprowadził mnie do Jerozolimy mówiąc: „Zobacz – tutaj urodziła się moja matka – św. Maria”, a później powędrowaliśmy do Nazaretu, gdzie wszystko się zaczęło. Tutaj młodziutka Maria usłyszała, że zostanie matką Jezusa. Zdarzenie to upamiętnia Bazylika Zwiastowania. Czy zrozumiała? Zapewne nie, ale uwierzyła!!! Pokonując wiele kilometrów spotkaliśmy się w Betlejem. „To w Betlejem przyszedłem na świat” – brzmiały słowa Jezusa. „Zobacz i dotknij, bo w tej grocie się urodziłem, dzisiaj jest tutaj Bazylika Bożego Narodzenia, a nieco dalej znajduje się Grota Mleczna, w której moja mama mnie karmiła”. Kolejne nasze spotkanie odbyło się w Kanie Galilejskiej, a Pan Jezus „mówił ” – „Dotknąć możesz mojego cudu, a inne miejsca cudów zobaczysz w kościołach: Rozmnożenia Chleba, Ośmiu Błogosławieństw, a w obecnym Kościele Prymatu spotkałem się ze świętym Piotrem i wtedy został moim uczniem”. Słuchając szumu fal Jeziora Genezaret mogłam w wyobraźni zobaczyć i usłyszeć, co działo się tutaj przed wiekami. A później spotkaliśmy się w Kafarnaum i wydawało się, ze przez usta przewodnika Jezus mówił „Zobacz – Tutaj u przyjaciół kilka lat mieszkałem, tu uzdrawiałem ludzi, tu wracałem, by po wędrówkach odpocząć”. Po opuszczeniu Kafarnaum znaleźliśmy się nad rzeką Jordan, by tu przyjąć kolejny raz chrzest święty. Jakie to było niezwykłe! Wyruszyliśmy dalej, by spotkać się na Górze Tabor i poznać kolejną tajemnicę. Pan Jezus pozwolił mi zobaczyć niezwykłe miejsca, jakimi są Pustynia Judzka i Betania. Powędrowaliśmy też do Ain Karem, do Bazyliki Nawiedzenia. To tutaj spotkała się Maria z Elżbietą. W kolejnych dniach udaliśmy się do Jerozolimy – świętego miasta, gdzie tak wiele się wydarzyło. A Jezus mówił „Tutaj spotykałem różnych ludzi, tutaj czyniłem wiele dobra, przebywałem w Wieczerniku, ale też płakałem, cierpiałem, bardzo bałem się i umierałem”. I dalej Pan Jezus poprowadził mnie na Górę Oliwną, na drogę krzyżową, na Golgotę i do swojego grobu w Bazylice Bożego Grobu. W moich oczach pojawiły się łzy wstydu, żalu, tęsknoty. Wyjazd do Ziemi Świętej pozwolił mi dotknąć, przeżyć, ale też zobaczyć jak zwykłe i niezwykłe było życie Jezusa, jak bardzo chciał pomóc człowiekowi, ale też jak bardzo wśród ludzi, wśród przyjaciół był samotny w cierpieniu. Pozostało nam tylko modlić się i dziękować podczas mszy świętych, w których uczestniczyliśmy codziennie , a także prosić „Matko dozwól nam z sobą płakać”. Za wszystko, co wydarzyło się tam, w Ziemi Świętej, dziękuję organizatorom i wszystkim pielgrzymom, którzy razem ze mną przeżywali tę niezwykłą ucztę duchową i odnajdowali korzenie swojego chrześcijaństwa.