Święty Janie Pawle II wstawiaj się za nami..

Bez kategorii |

Jan Paweł  II- papież słowiański
Syn polskiej ziemi – Ludowy Brat
Na stolicę Piotrową został wybrany
Człowiek prostego serca.
Z ludu wzięty do ludu posłany- Biskup Karol Wojtyła
Światu na ratunek dany. Rozpromieniły się polskie oblicza,
A serca przeniknięte radością zadrżały,
Poruszone tą wiadomością, że papieżem jest Polak.
To nasz rodak -mówili dumnie.
Za to inni patrzyli z zazdrością.
A on objąwszy ster Kościoła, powiedział te słowa:
„Że żaden człowiek nie może obejść się bez  Boga,,
I wychodząc naprzeciw światu,
Chciał nim potrząsnąć i zbudzić z letargu.
Pragnął, by odrzucili fałszywe mity, złudzenia i lęki,
Zbędne niepokoje serca, bolesne udręki.
Mówił o tajemnicy odkupienia i prawdę o człowieku.
Prosił, by drzwi otworzyli Chrystusowi ludzie 21 wieku.
Lecz tę „Dobrą Nowinę” z ust Ojca Świętego chciał usunąć człowiek,
Oddając do niego śmiercionośne strzały.
Bardzo celnie mierzył – planu nie wykonał,
Bo z nieba nadeszła natychmiast obrona.
Ocalenie Ojcu przyniosła Maryja.
Ten sekret odkrył papież tam jeszcze w szpitalu,
Lecz do zamachowca nie chciał nosić żalu.
W tej wizji rozpoznał własne przeznaczenie,
Podziękował Bogu za to doświadczenie.
Ze szpitala poszedł do więziennej celi,
By zadośćuczynienie obaj w sercu mieli,
Żeby też pokazać przy tym wszystkim światu,
Że trzeba się jednać, podać rękę bratu.
Dlaczego ty żyjesz? – zapytał skazany,
Przecież miałeś nie żyć – powiedział zdumiony.
I też w dalszym ciągu nie mógł pojąć tego,
Że ktoś się okazał silniejszy od niego.
Nie na takie słowa Ojciec Święty czekał ,
Nie zobaczył zmiany u tego człowieka.
Smutne pozostało to całe zdarzenie.
Papież przebaczył mu sercem, opuścił więzienie.
Lecz Ali Agca nigdy nie poprosił o wybaczenie.
Jakże różne serca, różne tajemnice!
Papież znów poprosił Maryję Dziewicę.
Totus Tuus Maryjo -Jej życie powierzył.
Totus Tuus Maryjo – bo dzięki  Niej przeżył.
Ojcowskim swym sercem ogarniał świat cały,
Choć niejednokrotnie nogi pod nim drżały,
Ze zmęczenia, choroby, starości i trudu,
A może nawet z płaczu nad cierpieniem ludu.
Wypowiadał się przeciw przemocy, wojnie w imię Boga,
Bo wiedział jak straszna bez miłości droga.
Podejmował trudy i wszelkie starania,
Wołał o miłość i pokój, pragnąc zażegnania,
Wszelkich wojen i krzywd wiodących do rozpaczy.
On chciał mieć nadzieję i kochać inaczej.
Jak człowiek człowieka, jak chrześcijanin brata.
I na tym wołaniu zeszły jego lata, pontyfikatu,
Który nie był mały, a we wszystkich sercach ,
Po nim pozostały słowa ciepłe, serdeczne, napełnione miłością,
Żywą wiarą, nadzieją, zmierzone z przeszłością.
Niestety kiedyś  wszystko musi się zakończyć,
Tak i też na niego przyszedł czas rozstania.
Dobiegała kresu ta męczeńska droga,
Musiał się wstawić tam u Pana Boga.
Ojciec Święty z modlitwą na ustach- wokół niego gromadka
kapłanów zebrana.
Usłyszeli jak powiedział- ” Pozwólcie mi odejść do Pana”.
Zapalono świece. Dał się słyszeć cichy płacz dookoła.
To ostatnie minuty – Pan do Siebie go wołał.
Nadal przy nim czytano Ewangelię, a jako Wiatyk została mu podana
Najświętsza Krew Chrystusa Pana.
Dwudziesta pierwsza trzydzieści siedem – zatrzymano wskazówki zegara.
Umarł ludu Obrońca ,powrócił do domu Ojca.
Zasmuciły się polskie oblicza, a serca przeniknięte żałością zadrżały,
Poruszone tą wiadomością, że polski papież nie żyje.
Santo subito – wszyscy zawołali, bo tego papieża naprawdę kochali.
Santo subito – boś losami świata został umęczony,
Chcemy byś na ołtarze został wyniesiony
Słowiański papieżu Janie Pawle II.
Tak po latach marzenia Polaków się spełniły
27 kwietnia 2014 roku błogosławiony Jan Paweł II
został ogłoszony Świętym

Halina Capik OCDS