„W górach wszystko jest lepsze: i Bóg jest bliższy, i ludzie bardziej otwarci.” – św. Jan Paweł II
W sobotę, 17.05.2025, dzieci obchodzące rocznicę I Komunii Świętej wraz z rodzicami, i Ks. Zygmuntem, wyruszyły na pielgrzymkę śladami Maryi i św. Jana Pawła II w Tatry. Choć pogoda była zmienna – raz słońce, raz przelotny deszcz – duch pielgrzymowania, modlitwy i wspólnoty towarzyszył nam przez cały dzień.
Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy w Zazadniej, skąd wyruszyliśmy pieszo leśnym szlakiem na Wiktorówki – do Sanktuarium Matki Bożej Jaworzyńskiej, Królowej Tatr. Droga, choć niezbyt długa, okazała się dla niektórych dzieci i dorosłych prawdziwym wyzwaniem. Kamienie, strome podejścia i zmęczenie dawały się we znaki, ale wszyscy z determinacją i radością dotarli na miejsce. Wysiłek został nagrodzony – nie tylko pięknem otoczenia, ale i możliwością uczestniczenia we Mszy Świętej w tym wyjątkowym miejscu. Sanktuarium, położone w sercu Tatrzańskiego Parku Narodowego, zrobiło na wszystkich ogromne wrażenie swoim urokiem i spokojem. Wiktorówki to miejsce szczególne – pełne ciszy, modlitwy i obecności Matki Bożej. Tam też dzieci zawierzyły Maryi swoje życie i dziękowały za dar Eucharystii. W skupieniu modliliśmy się przed cudownym obrazem Matki Bożej, powierzając Jej nasze sprawy i intencje, a także dziękując za otrzymane łaski.
Po Mszy Św. udaliśmy się na Rusinową Polanę, gdzie mimo chmur mogliśmy podziwiać jedne z najpiękniejszych panoram Tatr. Widoki, które się przed nami rozciągały, zapierały dech w piersiach. Zatrzymaliśmy się na chwilę odpoczynku i wspólne zdjęcia.
Kolejnym punktem była Księżówka – Dom Rekolekcyjny w Zakopanem, który gościł Św. Jana Pawła II w czasie Jego pielgrzymek do ojczyzny. Miejsce przybliżył nam Ojciec Dyrektor Lesław Mirek, który opowiadał ciekawe historie związane z tym miejscem. Mogliśmy również obejrzeć prywatny apartament, w którym mieszkał Św. Jan Paweł II. Następnie odwiedziliśmy Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach – miejsce modlitwy za Papieża po zamachu w 1981 roku. Jest to miejsce szczególne, bo to tu Jan Paweł II odprawił Mszę Świętą, dziękując za ocalenie życia.
Na zakończenie pielgrzymki udaliśmy się do Ludźmierza, gdzie króluje Matka Boża Ludźmierska – Gaździna Podhala. W sanktuarium i ogrodzie różańcowym modliliśmy się w ciszy, dziękując za piękno przeżytego dnia. To tu Św. Jan Paweł II jako młody kapłan „przejął od Maryi berło”, co symbolicznie zapowiadało jego przyszłą papieską drogę. Pielgrzymka była wyjątkowym czasem, który dzieci i dorośli przeżyli razem. Dzieci radośnie odkrywały nowe miejsca, modliły się i dziękowały za dar I Komunii Świętej. Dorośli towarzyszyli im w modlitwie i wspólnej radości. To był czas, który na długo pozostanie w naszych sercach.
Był ranek 17 maja – dzień, który od dawna widniał w kalendarzach prawie setki osób, w tym dzieci które rok temu przeżyły swoją Pierwszą Komunię Świętą. Towarzyszyli im rodzice, opiekunowie oraz parafianie, a przewodnikiem całej grupy był ksiądz Zygmunt Mizia. Choć prognozy pogody nie nastrajały optymistycznie – zapowiadano nieustanny deszcz, chłód i brak słońca – wszyscy mieli nadzieję, że Pan Bóg spojrzy łaskawie na tę pielgrzymkę. I tak się stało. To, co miało być deszczowym i ponurym dniem, okazało się cudownym spotkaniem z naturą, historią i duchowością – niemal bez kropli deszczu, a jeśli już padało, to głównie wtedy, gdy wszyscy byli bezpiecznie w autobusie.
Dwa autokary wyruszyły w stronę Tatr. Po około trzech godzinach podróży dotarliśmy do miejsca, gdzie rozpoczęła się piesza wędrówka – szlak prowadzący do Kaplicy na Wiktorówkach, ukrytej wśród górskich drzew, w pobliżu Rusinowej Polany. Droga nie była łatwa, szczególnie dla najstarszych, ale piękno otaczającej przyrody i świadomość, że idziemy śladami Karola Wojtyły, dodawały sił. Pogoda – o dziwo – była łaskawa. Choć niebo było zachmurzone, nie padało, a powietrze pachniało świeżością i żywicą.
Po około godzinie marszu dotarliśmy do Sanktuarium Matki Bożej Królowej Tatr. To jedno z ukochanych miejsc modlitwy przyszłego papieża. W tej górskiej kaplicy odprawiona została Msza Święta – pełna skupienia, wdzięczności i radości. Dominikanie, opiekujący się tym miejscem, ugościli nas ciepłą herbatą, a wspólne zdjęcia upamiętniły te piękne chwile.
Przy Kaplicy na Wiktorówkach znajduje się szczególne miejsce pamięci – ściana, na której umieszczono tablice upamiętniające Polaków, którzy zginęli w górach całego świata, w tym również w Tatrach. Wypisano na nich nazwiska, daty i miejsca tragicznych zdarzeń – to ludzie, którzy pokochali góry tak bardzo, że zostali tam na zawsze.
Po modlitwie przyszedł czas na krótki spacer na Rusinową Polanę. Mimo niesprzyjających prognoz, zza chmur przebiły się promienie słońca, ukazując panoramę Tatr. Dla wielu dzieci to były pierwsze takie widoki w życiu – majestatyczne szczyty, cisza, i niezwykłe poczucie bliskości z naturą. To również jedno z miejsc, do których Jan Paweł II wracał wielokrotnie podczas swoich wędrówek.
Po powrocie z polany zeszliśmy do autokarów i ruszyliśmy w stronę Zakopanego. Tam czekał na nas pyszny obiad w Księżówce w Domu Rekolekcyjnym Księży – miejscu szczególnym, bo właśnie tutaj w 1997 roku Jan Paweł II spotkał się z duchowieństwem i poświęcił kaplicę. Zwiedziliśmy pokój papieski – z zachowanym łóżkiem, klęcznikiem i innymi pamiątkami po Ojcu Świętym. Ksiądz Leszek opowiedział dzieciom o tym wyjątkowym spotkaniu sprzed lat. Po krótkim spacerze po ogrodzie znów ruszyliśmy w drogę.
Kolejnym przystankiem było Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach. Tam zatrzymaliśmy się na chwilę modlitwy i zadumy. Pogoda nadal nam sprzyjała – nie padało, a nawet przez chwilę pojawił się delikatny błysk słońca.
Ostatnim etapem pielgrzymki był Ludźmierz – miejsce kultu Matki Bożej Ludźmierskiej, zwanej Gaździną Podhala. Tam zobaczyliśmy słynną figurę o której opowiadał Ksiądz Leszek jak to młody biskup Karol Wojtyła złapał berło Matki Bożej, które wypadło podczas procesji wiele lat temu.
W ogrodach sanktuarium, znajduje się również kaplica imienia Jana Pawła II z jego relikwiami. Tam zakończyliśmy naszą podróż. Późnym popołudniem wyruszyliśmy w drogę powrotną, zmęczeni, ale szczęśliwi, pełni refleksji i nowych doświadczeń.
Ta wycieczka – pielgrzymka była czymś więcej niż tylko wycieczką. To była podróż w głąb historii, duchowości i przyrody. Dzieci miały okazję poznać miejsca szczególnie ukochane przez Jana Pawła II i – mimo złych prognoz – przeżyć ten dzień niemal bez deszczu. Czy to nie cud? Wierzymy, że Ojciec Święty czuwał nad nami z góry – może właśnie z tej Rusinowej Polany, z której tak często patrzył na swoje ukochane Tatry. Wszyscy mogliśmy przeżyć dzień, który mimo niepewnych prognoz, okazał się prawdziwym darem.
Dziękujemy za organizację Księdzu Zygmuntowi za to że mieliśmy okazję uczestniczyć w tej pielgrzymce, te chwile na długo pozostaną w naszych wspomnieniach
Wyjeżdżając wczesnym rankiem 17 maja na pielgrzymkę, liczyliśmy się z tym, że pogoda może trochę pokrzyżować nasze plany. Matka Boża jednak napisała dla nas bardzo pozytywny scenariusz na cały dzień. Na trasie do Jej sanktuarium nie padało, a przenikające zza chmur promyki słońca oświetlały nam drogę na Wiktorówki. Po wspólnie przeżytej mszy na wysokości 1200 m n.p.m. w urokliwym Sanktuarium Matki Bożej Jaworzyńskiej wyruszyliśmy na dalszy, niedługi, ale stromy szlak. Warto było się zmęczyć, bo na jego końcu czekała na nas piękna widokówka z panoramą Tatr.
Pogoda była na tyle łaskawa, że zobaczyliśmy majestatyczne i piękne szczyty Tatr — zarówno słowackich, jak i polskich. Po wspólnym zdjęciu na ich tle wróciliśmy zielonym szlakiem do autokaru. W domu rekolekcyjnym „Księżówka” w Zakopanem zjedliśmy pyszny obiad, a potem — dzięki uprzejmości dyrektora tego domu — zwiedziliśmy apartament, w którym mieszkał podczas pobytu w Zakopanem papież Jan Paweł II.
Kolejnym miejscem, gdzie mogliśmy uklęknąć przed obliczem Matki Bożej, było Narodowe Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach. To właśnie to sanktuarium zostało wybudowane przez górali jako wotum za ocalenie życia papieża Jana Pawła II po zamachu z 13 maja 1981 roku. Wnętrze tej świątyni urzeka pięknymi zdobieniami, wykonanymi ręcznie przez miejscowych górali. W ogrodzie sanktuarium stoi ołtarz wraz z jego zadaszeniem w kształcie góralskiego szałasu — to pamiątka po odprawionej, pamiętnej mszy pod Wielką Krokwią podczas wizyty Jana Pawła II w 1997 roku, w której uczestniczyło 300 tysięcy wiernych.
W drodze powrotnej odwiedziliśmy jeszcze Ludźmierz, aby pokłonić się przed Matką Bożą Królową Podhala. To właśnie do tego sanktuarium, które jest duchową stolicą górali, od wieków przybywają wierni z Podhala, z najdalszych zakątków Polski, a także ze Słowacji i Węgier, aby przed cudowną figurą Gaździny Podhala szukać pocieszenia i prosić Maryję o Jej opiekę.
Zmęczeni? Jedni bardziej, inni mniej. Najważniejsze, że z uśmiechami na twarzach, pełni wrażeń, wróciliśmy do naszych domów. Dziękujemy księdzu proboszczowi za zorganizowanie tak owocnego wyjazdu.















































































