Nie straszne nam, wichry i burze…..

Bez kategorii |

13 października 2020 roku, 103 lata po październikowych wydarzeniach w Fatimie, w ciemnościach (oświeconych czołówkami i radością serc), strugach deszczu, w błocie i śniegu wędrowaliśmy 50 raz z Mesznej do Sanktuarium Matki Bożej w Szczyrku na Górce. To żadna nowość, tak jest co miesiąc…  Każdego 13-go dnia miesiąca, od 13 września 2016 roku, kiedy to zrodziła się myśl o dziękczynnej nowennie przed 100-leciem objawień w Fatimie, a następnie potrzeba modlitwy w intencji dzieci i młodzieży naszej parafii. Tym razem, poza naszą skromną grupką z parafii,  towarzyszyli nam pielgrzymi  z Miliardowic pod przewodnictwem księdza proboszcza Zygmunta Mizi. Podczas wspólnego pielgrzymowania nie opuszczało nas przekonanie, że ile deszczu spada na nasze głowy, tyle łask Matka Boża wylewa na młodzież naszej parafii. Czy te łaski będzie dane nam kiedyś zobaczyć? Czy w naszej ziemskiej wędrówce ucieszymy się z powrotu naszych „młodych” do wspólnoty Kościoła? To by było bałwochwalstwo posłannictwa, patrzeć i oczekiwać efektów. Efektów tak spragnionych, tak wytęsknionych, tak wymodlonych. Ale czy nie lepiej oddać moment „wypłaty” łask Bożemu sprawstwu? Może wielu młodych ludzi na granicy życia i śmierci odda swój los zapłakanym głosem w Boże ręce i w ten sposób dostąpią zbawienia? Tego nie będziemy wiedzieć. Warto jednak powiedzieć kilka słów o tym, że podczas wspólnych kroków znanych i nieznanych nam pielgrzymów, dokonują się CUDA, to nie zachęta, tylko fakty. Kilka cudów przeżyliśmy. Cud chęci trwania przy pielgrzymowaniu pomimo poczucia osamotnienia. Cuda PRAWDZIWE też się przydarzyły, ale o nie musicie zapytać uczestników tych wypraw osobiście. Każdy czegoś doświadczył. Przyjdź, zobacz, zaobserwuj tych co IDĄ do przodu. Zastanów się, zainteresuj się, po co to robią. Przyjdź i tylko BĄDŹ. Może tak, jak jeden z naszych braci parafian, przyjdziesz z ciekawości, a zostaniesz z MIŁOŚCI. Może tak, jak ten jeden nasz bohater, będziesz potrafił już sam poprowadzić grupę i rozdysponować rozważania z aplikacji i pokierować wszystkim. To też CUD!!! Chcąc się z nami wybrać, nastaw się na stres… Idziemy z różańcem w rękach, modlimy się na głos, jedna osoba intonuje, reszta powtarza… To ryzykowne działanie, bo może zobaczy Cię koleżanka czy kolega z pracy wracający z Chaty na Groniu, może zobaczy Cię sąsiad i coś sobie na Twój temat pomyśli. Masz szansę, tak jak i my DZISIAJ, nie wyprzeć się Chrystusa i Jego Matki. Jeszcze dzisiaj za przyznawanie się do NICH nic nie grozi, chyba, że ten ewentualny obciach, że „mohery” z różańcami przeszły… Teraz wszystko jest trendy… Każdy chce się wyróżniać. Wyróżnij się i Ty z tłumu, bo mało kto, tak się będzie wyróżniał jak Ty i Ja z różańcem w przestrzeni publicznej. ZAPRASZAMY WAS SERDECZNIE – KAŻDY 13 DZIEŃ MIESIĄCA – JESTEŚ MILE WIDZIANY. Pamiętaj powrót we własnym zakresie!!! Wyruszamy zawsze około godziny 19.00 spod pierwszej tajemnicy na końcu ulicy Orczykowej.

 

Ciemno, mokro, bardzo mokro, deszczowo, zimno, wietrznie. To najlepsza anty reklama wyprawy z różańcem w ręku szlakiem różańcowym z Mesznej do Szczyrku. Tak było tzn. mokro i ciemno w Miliardowicach, wesoło w Probusie.

Pierwsze spotkanie z tymi, którym  ” nie straszne, deszcze i burze” bo intencje i 50 już dla niektórych spacer po górkach z najlepszą bronią w ręku to jest to. Mimo deszczu, śniegu, wiatru, w rytmie Zdrowaś Maryjo… i zrobiliśmy to….

Niech Maryja wyprasza potrzebne łaski, wszystkim uczestnikom Różańcowej Wyprawy, niech Bóg wysłucha naszych modlitw. Niech błogosławi wszystkim, których nie wystraszyły warunki atmosferyczne, wszystkim tym, którzy towarzyszyli nam duchowo. Pod Twoją obronę uciekamy się Święta Boża Rodzicielko….