Ave Maria! Serdeczne pozdrowienia ze słonecznych Włoch! Dzieje się bardzo dużo i jest intensywnie: w ciągu trzech tygodni zdążyłyśmy dostać zaproszenie na ślub, iść na chrzciny, uczestniczyć we Mszy pierwszokomunijnej, być na pogrzebie i uczestniczyć w modlitwach przed nim, iść na nocną pielgrzymkę po górach (coś jak nasze EDK) i dostać zaproszenie do śpiewania w chórze. Pogoda jest piękna i ciepła, a przyjaciele wśród których posługujemy są bardzo wyrozumiali dla nas że jeszcze nie mówimy po włosku (chociaż ja zaczęłam w tym tygodniu już coś więcej mówić). Sporo jest też trudnych sytuacji, gdy np. nasi przyjaciele albo ktoś z ich rodziny trafia do szpitala lub inne ciężkie życiowe przypadki, w których możemy się tylko modlić i być przy tych ludziach w ich cierpieniach. Dużo rzeczy muszę się nauczyć, bo kultura neapolitańska jest zupełnie różna od naszej, ale staram się każdego dnia być o krok do przodu.
Pamiętam w modlitwie 🙏




