Historia obrazu

Miłosierdzia Bożego w naszej Parafii

 

Jadwiga Ślezińska,  mieszkanka Bronowa, mając 40 lat bardzo ciężko zachorowała na nieuleczalną chorobę. Mając sześcioro małych dzieci nie mogła pogodzić się z myślą o niedługim odejściu. Będąc osobą bardzo religijną, zaczęła szukać nadziei w Bogu. Pod namową księdza lekarza Drozdowskiego, ufnie modliła się do Miłosierdzia Bożego, oddając się całkowicie pod Jego opiekę. Po kilku tygodniach zaczęła wracać do zdrowia. Będąc całkowicie przekonaną o cudownym uzdrowieniu, postanowiła ufundować do kościoła parafialnego w Bronowie, obraz Miłosierdzia Bożego, który pierwszy raz zobaczyła w Niepokalanowie koło Warszawy u w/w ks. Drozdowskiego.

W 1955 roku kiedy była już w pełni sił, wraz z bratową Emilią Kołoczek, udała się do sióstr Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach, aby podziękować za uzyskane zdrowie u stóp grobu siostry Faustyny.
Tam też udała się, do znanego w tym czasie, artysty malarza Adolfa Hyły, z prośbą o namalowanie obrazu Miłosierdzia Bożego. W/w artysta słynny był właśnie z obrazów Miłosierdzia Bożego, wysyłając je na zamówienie za granicę ( około 60 obrazów). Dzięki pomocy finansowej swojej rodziny (Kołoczków) obraz został ufundowany i umieszczony w kościele Serca Jezusowego w Bronowie. Poświęcenia obrazu uroczyście dokonał ks. Sylwester Durczok 7 lipca 1955 roku. Zaprowadził nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego w postaci koronki i litanii.

W latach siedemdziesiątych obraz Miłosierdzia Bożego został usunięty z kościoła, zgodnie z sugestią władz kościelnych. Nie będąc odpowiednio zabezpieczony, obraz w ciągu kilku lat został uszkodzony (częściowo podarte płótno). Dziwnym zbiegiem okoliczności, w czasie pobytu bratowej Emilii Kołoczek w Krakowie, pewna artystka, konserwator obrazów, wyraziła gotowość bezpłatnego odnowienia obrazu. Po jego odnowieniu zakupione zostały nowe ramy.

W tym czasie (lata osiemdziesiąte), było kilku chętnych księży, do zakupienia owego obrazu do nowo budujących się kościołów pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego (artysta malarz Adolf Hyła już w tym czasie nie żył). Jednakże zgodnie z wolą Jadwigi Ślezińskiej i rodziny Kołoczek, obraz przewieziono z powrotem do Bronowa.

Przez następne pięć lat obraz pozostawał w domu pani Jadwigi, przed którym modliła się cała rodzina (w kościele z powodu dużych rozmiarów obrazu, nie znaleziono odpowiedniego miejsca na jego umieszczenie).
W chwili wybudowania nowego kościoła w Miliardowicach, na prośbę tamtejszego proboszcza obraz Miłosierdzia Bożego został umieszczony w głównej nawie kościoła.

 

Z przekazu ustnego Pani Jadwigi Ślezińskiej:
W tym samym czasie bratowa Emilia Kołoczek miła dziwny sen: zobaczyła łunę świetlną nad Miliardowicami, gdzie obecnie znajduje się kościół. Światło to wyglądało jak promienie na obrazie Miłosierdzia Bożego. Idąc za tym światłem zobaczyła mury kościoła, na których widniał właśnie obraz Miłosierdzia Bożego. Po śmierci Emilii, jej mąż Jan, który znał ten sen, pojechał do ówczesnego proboszcza parafii w Miliardowicach ks. Andrzeja Wolnego i powiedział, że rodzina Ślezińskich i Kołoczków chciałby ofiarować obraz Miłosierdzia Bożego, który jest w domu u jego siostry Jadwigi,  dla nowo powstającej parafii. Ksiądz Wolny po obejrzeniu obrazu wyraził chęć umieszczenia tegoż obrazu w nawie głównej kościoła w Miliardowicach (kościół  pierwotnie miał być pod wezwaniem Maksymiliana Kolbego).


„Jezu ufam Tobie”, czyli zawiła historia cudownego obrazu

 

Tematyka związana z Bożym Miłosierdziem sięga najstarszych przekazów biblijnych. Natomiast historia wizerunku Jezusa Miłosiernego będącego jednym z aspektów kultu Miłosierdzia Bożego rozpoczęła się w 1931 roku i jest związana z Polską. Jest przekazem prywatnego objawienia siostrze zakonnej Faustynie Kowalskiej ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Objawienie miało miejsce w dniu 22 lutego w 1931 roku w Płocku, które św. Faustyna tak opisała w swoim Dzienniczku:

„Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. W milczeniu wpatrywałam się w Pana, dusza moja była przejęta bojaźnią, ale i radością wielką. Po chwili powiedział mi Jezus: Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz z podpisem: Jezu, ufam Tobie! Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie. Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci. Ja sam bronić jej będę jako swej chwały”.

Pierwszy portret

Siostra Faustyna została przeniesiona na placówkę w Wilnie. Tam poznała księdza Michała Sopoćkę, który zrozumiał dosłowność prośby przekazanej siostrze zakonnej przez Chrystusa. Gorliwy ksiądz uprosił cenionego i znanego w tamtym regionie malarza – Eugeniusza Kazimirowskiego, by przeniósł na płótno opis podyktowany przez mistyczkę. 2 stycznia 1934 roku artysta, po rozmowie z siostrą Kowalską, rozpoczął pracę nad obrazem. W czasie tworzenia wizerunku często odwiedzała go Siostra Faustyna, która wytykała błędy i zgłaszała poprawki. Współpraca między młodą mniszką i plastykiem najprawdopodobniej nie należała do najłatwiejszych. Ludzka ręka nie była w stanie odmalować nieziemskości wizji.  Modelem pozującym do portretu był ksiądz Michał Sopoćko, ubrany w białą albę i przepasany sznur. Końcowy efekt nie spodobał się Siostrze. Jak twierdzili później świadkowie, miał ją doprowadzić nawet do łez zawodu.

Po wielu korektach i przemalowaniach obraz został w końcu umieszczony i pokazany wiernym w Ostrej Bramie w 1935 roku. Dzień prezentacji nie był przypadkowy – było to w czasie triduum przed Niedzielą Przewodnią z okazji Jubileuszu Odkupienia. W czasie uroczystego nabożeństwa, kiedy kapłan błogosławił zebranych wiernych unosząc Monstrancję, siostra Faustyna zobaczyła Jezusa (w takiej samej jak na obrazie pozie), który błogosławi świat.

Mimo uroczystej „inauguracji” obecności obrazu, płótno Jezu Ufam Tobie przez większość czasu było niedostępne dla wiernych. Przechowywano je w ciemnym korytarzu klasztoru Sióstr Bernardynek, czy w kościele św. Michała, gdzie ks. Sopoćko był rektorem, bywało też w kościele św. Ducha. W czasie II wojny światowej kult Miłosierdzia Bożego rozprzestrzeniał się dzięki licznym reprodukcjom malowidła, które rozpowszechniało Laboratorium Fotograficzne M. Nowickiego z Wilna.

Zmiany granic i pierwsza kopia

Po wojnie zmieniły się granice państwowe. Wilno nie należało już do terytorium Polski.  W sierpniu 1947 roku ksiądz Sopoćko został wezwany przez Arcybiskupa Jałbrzykowskiego do Białegostoku, gdzie miał reorganizować seminarium duchowne. Kapłan bardzo chciał przywieźć z sobą obraz Jezu Ufam Tobie.  W końcu pozostawił malowidło w miejscu jego powstania. Niestety Wilno znalazło się w bloku państw, które zakładały powszechną ateizację. Kościoły zostały zamknięte i zamienione w muzea, magazyny, czy obiekty wojskowe. Taki sam los spotkał kościół pod wezwaniem świętego Michała, w którym znajdowało się dzieło pędzla Kazimirowskiego. Przed zniszczeniem i profanacją uratowały je dwie kobiety – Janina Rodziewicz i Bronisława Miniotaite. Obydwie były gorliwymi wyznawczyniami kultu Bożego Miłosierdzia. Przechodząc obok zamienianego na budynek cywilny kościoła świętego Michała uprosiły pracujących tam robotników o wydanie obrazu. Tłumaczyły, że to rodzinna pamiątka.  Po negocjacjach udało się im wykupić wizerunek Jezusa.  Proceder został wykryty przez służby bezpieczeństwa (na szczęście malowidło udało się ukryć na strychu między belkami) i Janina Racewicz została skazana na 10 lat katorgi na Syberii (dzięki późniejszym amnestiom wyrok skrócono).

Przez cały okres nieobecności pani Racewicz obraz był przechowywany między belkami stropowymi. Złe warunki mocno naruszyły płótno. Renowację przeprowadziła, na przełomie 1955 i 1956 roku, znajoma konserwatorka sztuki Helena Szmigielska. W czasie prac artystka wykonała kopię, którą po dziś dzień  zobaczyć można  w kaplicy Sióstr Jezusa Miłosiernego w Wilnie — przy ulicy Rasu 6.

Janina Racewicz przekazała odnowiony obraz proboszczowi kościoła pw. Świętego Ducha — ks. Elertowi. Ksiądz nie był czcicielem Miłosierdzia, więc obraz powiesił na ścianie plebani. W czasie jednej z wizyt zauważył go ksiądz Józef Grasiewicz, który szukał jakiegoś obrazu do kościoła w Nowej Rudzie, gdzie był proboszczem. Grasiewicz znał osobiście Sopoćkę i historię malowidła. W Nowej Rudzie zawieszono obraz wysoko na ścianie oddzielającej prezbiterium od nawy głównej. Przy obrazie zaczęto odmawiać znaną na tych terenach koronkę i nowennę do Miłosierdzia Bożego. Na początku lat 70–tych kościół w Nowej Rudzie zamieniono w magazyn.  Władze nakazały wywiezienie całego wyposażenia. Pozostał tylko obraz Jezu Ufam Tobie, bo…. był zawieszony zbyt wysoko i żadnemu z robotników nie chciało się po niego fatygować.  Niepewny był losu obrazu, dlatego ksiądz Grasiewicz poprosił malarkę z Grodna, Marię Gawrosz, o zrobienie kopii. Pod osłoną nocy, jesienią 1985 roku dokonano zamiany obrazów i przewieziono pierwszy obraz Jezusa Miłosiernego do remontowanego w tym czasie kościoła pod wezwaniem Świętego Ducha w Wilnie.

Krakowska wersja obrazu

W ogarniętej wojenną zawieruchą „polskiej” części kraju powstał kolejny obraz Jezu Ufam Tobie pędzla Adolfa Hyły, malowany przy udziale krakowskiego spowiednika Siostry Fausty – jezuity  Józefa Andrasza.  Początek lat 50–tych nie był łatwy dla kultu Jezusa Miłosiernego. Nie tylko ze względu na panujący ustrój, ale i na decyzję biskupów.  Hierarchowie obawiali się „wprowadzenia” do kościołów wizerunku niepodpartego kościelnymi badaniami, opartego na wizji kobiety, która nie była nawet uznana za „sługę bożą”.  Zwierzchnicy kościoła powoływali się na Stolicę Apostolską, która zaleciła daleko idącą ostrożność w tej materii. Obecnie obraz Adolfa Hyły znajduje się w Sanktuarium w Łagiewnikach. Jego kopie i reprodukcje można spotkać we wszystkich zakątkach świata, wszędzie  tam, gdzie żyją i pracują czciciele Miłosierdzia Bożego.