Camino znaczy droga

Bez kategorii |

Dzisiaj (27.06) rozpoczynam pieszą pielgrzymkę do Santiago de Compostela Szlakiem św. Jakuba CAMINO PRIMITIVO.

Tak naprawdę w tą podróż zabieram ze sobą Was wszystkich, niosąc prośby i modlitwę. Sam również o modlitwę z całego serca proszę – przede mną 314 km pieszego szlaku.

Poniżej w miarę możliwości będę zamieszczał relację z mojej pielgrzymki. Można ją znaleźć klikając tutaj ->

Można również zobaczyć prezentację po zakończonej pielgrzymce – Galeria / Filmy ->


Camino Primitivo
Camino Primitivo to szlak prowadzący z Oviedo do Santiago de Compostela. Idealny wybór dla osób, które marzą o samotnej wędrówce jak i miłośników grupowego spaceru. Piękne krajobrazy i długie etapy górskie są świetnym tłem dla licznych rozmyśleń.

Szlak Camino Primitivo osiąga długość 314 km i zawiera w sobie takie odcinki jak Oviedo – Melide, a tam łączy się z Camino Frances, aż do upragnionego Santiago de Compostela. Droga jest bardzo górzysta, jednak świetnie zorganizowana, co kilka kilometrów natrafimy na sklep. Jedne z ważniejszych miast jakie możemy minąć po drodze to Tineo i Lugo. W 2016 roku na 277 913 pielgrzymów, którzy udali się do Santiago de Compostela, aż 12 090 wybrało właśnie szlak Camino Primitivo.

 

Historia i pochodzenie nazwy Camino Primitivo
Nawet sami Hiszpanie powoli zapominają jakie jest prawdziwe znaczenie tej nazwy. Primitivo kojarzy się z czymś prymitywnym, tymczasem słowo to należy tłumaczyć jako pierwotne. Camino Primitivo oznacza nic innego jak “droga pierwotna” lub też “droga pierwsza”.

Legenda głosi, że pierwszym pielgrzymem udającym się do Santiago de Compostela był austriacki król – Alfons II Cnotliwy. W IX wieku miał on wyruszyć z Oviedo, aby odwiedzić grób św. Jakuba. Alfons nakazał również wybudować tam pierwszą kapliczkę. Właśnie na cześć jego pielgrzymki, trasę którą przemierzył nazwano Camino Primitivo, czyli pierwszy szlak pielgrzymkowy. Przez lata była to najpopularniejsza trasa do Santiago de Compostela.

 

 

 

Warunki na trasie Camino Primitivo
Camino Primitivo pozwala odkryć wiele przepięknych zakątków Hiszpanii i nie jest tak zatłoczona jak przykładowo Camino Frances. W ostatnich latach wydano wiele pieniędzy na to, aby poprawić infrastrukturę i oznakowanie tej trasy.

Szlak w dużej mierze prowadzi polami, ścieżkami szutrowymi oraz zielonymi tarasami z pięknymi widokami. Jest to szlak górski, dlatego warto dokładnie zaplanować trasę, tak aby nie przeliczyć się z własnymi siłami. O odpowiednim przygotowaniu do trasy pisaliśmy tutaj.

Oznakowanie trasy zostało wykonane przez lokalne stowarzyszenia i nie powinno nikomu sprawiać trudności. Dominują granitowe słupki z wizerunkiem muszli, można również napotkać na niebieskie płytki z muszlą, umieszczone na domach.

Pogoda jest dość trudna do przewidzenia na tej trasie, dlatego też należy się przygotować na każdą ewentualność. Najlepszy okres na pielgrzymkę to lipiec i sierpień, ale wtedy droga jest również najbardziej zatłoczona. Z naszą pomocą Camino Primitivo nie będzie sprawiać większych trudności, ponieważ zapewnimy wygodny transport bagażu, nocleg oraz wyżywienie. Nie pozostanie wam nic innego jak cieszyć się wspaniałą wędrówką i pozwalającymi widokami.

 


ETAP 1 – początek, Oveido

27.06 2021

No to w drogę…

Rozpocząłem w Miliardowicach -> następnie 3000 km samolotem -> 10 km motocyklem -> 450 km pociągiem i w końcu jest – Oveido.

To tutaj rozpoczyna się moja piesza wędrówka.

 

ETAP 2 – El Freisnu

28.06 2021

Dziękuję bardzo za modlitwę i pamięć!

Pozdrawiam z wysokości 450m n.p.m.

El Freisnu za mną – dzisiaj 6 godzin spacerku po górkach – 45000 kroków tj. 35 km, w górę i w dół, w górę i w dół…

Pamiętam o Was!

MSZA ŚWIĘTA TUTAJ – albo kościoły zamknięte, albo przerobione na muzeum, albo zniszczone…

 

ETAP 3 – Salas

29.06 2021

Pozdrawiam serdecznie wszystkich. Szczególnie seniorów 50+, dzisiejszy dzień był za i dla nich.

Dzisiaj 44 tys. kroków co daje 36 km w 8 godz. Góry, błoto, błotko, znów góry… słoneczko dziś nie odpuszczało, ale daliśmy radę – tzn. Pan i ja daliśmy radę!

Dziękuję za modlitwę – z Wami dam radę. Nie troszczcie się zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień zatroszczy się o siebie…

Wschód słońca – dzień rozpoczęty z Panem Mszą św.

 

ETAP 4 – Tineo

30.06 2021

Dziś miało być nieco mniej kilometrów, ale były problemy z Albergue (schronienie dla pielgrzymów) i trzeba było iść dalej – może jutro będzie krócej… Dzisiaj więc zegarek zatrzymał się na 39 tys. kroków, z mapy wyszło ok. 34 km.

Droga – to hasło dzisiejszego dnia. Różne były dziś te drogi, zupełnie jak w życiu. Raz góry, raz błotko, gdzie indziej ślisko i chaszcze. Ale Pan przysłonił nieco słoneczko bym mógł odpocząć po wczorajszym, upalnym dniu. Na drodze nikt mnie nie wyprzedził, za to ja wyprzedziłem kilku Hiszpanów.

Dzisiejsza wędrówka była za małżeństwa i rodziny, co po trudach wędrówki wyraźnie można było odczuć. Jutro będzie za dzieci i młodzież, która znajduje czas na różne spotkania w parafii, ale również i za tą młodzież i dzieci, którym nie po drodze do Kościoła.

Po co komu droga, która nie prowadzi do celu, do Boga. Czy to jest życie, gdy nie ma w im Boga? Buen Camino znaczy Dobrej Drogi – tak tutaj pozdrawiają pielgrzymów. Więc Dobrej Drogi życiowej wszystkim życzę, o to się modlę, po to idę. Buen Camino!

 

ETAP 5 – Grandas de Salime

01.07 2021

Dzisiaj bardzo dziękuję i pozdrawiam lektorów, ministrantów, dzieci Boże oraz młodzież zaangażowaną w życie parafialne – to dla nich ten dzisiejszy dzień.

Dzisiejsza droga była również dla dzieci i młodzieży, którym nie po drodze do kościoła i Pana Boga – za zbuntowanych, zmęczonych, znudzonych, zabieganych… pytanie tylko za czym? za kim?

Dzisiaj było najtrudniej – długie podejścia i jeszcze dłuższe zejścia. Rano w chmurach i ponad nimi, popołudniu w pełnym słońcu. Dla wyobrażenia cały dzień wyglądał jak spacerek po Babiej Górze lub Tatrach – wejście, zejście i tak kilka razy. W takich warunkach udało się przejść 37 km.

Wysyłam namiastkę widoczków i jeszcze raz pozdrawiam tych, dla których czas spędzony w kościele i przy parafii nie jest czasem straconym. Buen Camino! Jutro idę dla wszystkich chorych, starszych i samotnych parafian. Szczególnie tych, których odwiedzi ks. Stanisław.

 

ETAP 6 – A Fonsagrada

02.07 2021

Dzisiaj miało być troszkę krócej i było, bo tylko 30 km. Najpierw w górę, potem w dół i znów do góry.

Dziś piątek więc pościmy – miało być post tylko od mięsa, ale wyszedł post super ścisły. 30 km szukałem czegoś do jedzenia i picia, ale pierwszy posiłek zjadłem dopiero w Fonsegardzie czyli na końcu dzisiejszej wędrówki. Dobrze, że choć woda górska była po drodze.

Jestem już w Galicji, opuściłem Asturie, a to oznacza, że połowa trasy z haczykiem za plecami. Galicja przywitała mnie deszczykiem, ale po wczorajszym dniu taki deszczyk był bardzo potrzebny. Dziękuję Ci Panie za dzisiejszy dzień. Dziś nocleg w centrum miasta przy samym kościele, może uda się odprawić Msze św. w świątyni.

Pozdrawiam starszych, chorych, samotnych, a szczególnie tych, których ks. Stanisław dziś odwiedził za co bardzo mu dziękuję. Dzisiejsze hasło to rutyna, która na szczęście dziś mnie nie zgubiła. Rutyna te same czynności wykonywane codziennie – ważne, aby zawsze wykonywać je z miłością i starannością. Jutro idę za wszystkich czciciel Maryi, szczególnie za odprawiających pierwsze soboty miesiąca i odmawiających modlitwę różańcową. Oraz oczywiście za nasze Róże Różańcowe. Buen Camino!

 

ETAP 7 – O Cádavo

03.07 2021

Dziś najpierw ciągle w dół (aż się zastanawiałem się czy mi stopy się nie skórczą od tego schodzenia), potem pod góreczkę i znów na dól… dziś były naprawdę długie zejścia. Ale piękne widoczki i pielgrzymi (Ci z pierwszych zdjęć) mobilizowali by szybciej iść.

Śniadanie tradycyjnie już w Galicji dopiero po 22 km – mufinka i colacao (to rodzaj czekolady), ale pomogło bo nogi pędziły i pokonały 35 km. Jest bardzo dobrze, chyba trzeba będzie zwolnić bo miało być 11 dni, a będzie szybciej :).

Hasło na dziś to cisza i samotność – coś czego człowiek często nie doświadcza w dzisiejszym świecie. Pan Jezus odchodził osobno, słuchał co mówi Ojciec. Potrzebujemy ciszy by usłyszeć siebie, drugiego człowieka, Pana Boga. By usłyszeć odpowiedzi na pytania: kim jesteś? Po co żyjesz? A może by usłyszeć czy Bóg jest z Ciebie zadowolony? A czy Ty jesteś zadowolony, szczęśliwy, uczciwy? A Twoi bliscy, dzieci, rodzice? Potrzebujemy ciszy i samotności by prawdziwie żyć, by mieć coś do powiedzenia…

Dzisiaj pragnę podziękować tym, którzy kochają Maryję i modlitwę różańcową. Dobrze, że jesteście i słuchacie Jezusa i Matki, że pamiętacie o tych, którzy nie znają wartości ciszy czy samotności. Jutro pragnę w drodze dziękować za wszystkich ludzi, których postawił Bóg na mojej drodze – za rodziców, rodzeństwo i rodzinę oraz za nas wszystkich, szczególnie tych, którzy tworzą naszą parafię, towarzyszą mi w drodze, czytają to co piszę. Niech Pan Bóg błogosławi Wam na wszystkich drogach. Buen Camino, Dobrej Drogi życia, ciszy i samotności życzę.

To moi nieodłączni towarzysze pielgrzymki

 

ETAP 8 – Lugo

04.07 2021

Bardzo, bardzo dziękuję Wam wszystkim, bo w Waszej intencji dziś pielgrzymowałem. Dziękuję każdej i każdemu z Was, których Bóg postawił mi na drodze życia. Dziękuję szczególnie tym, którzy mi towarzyszą i uczestniczą w Camino.

A teraz konkrety dnia – śniadanko wcześnie jak na Galicję bo po 7 km, oczywiście colakao i mufinka. Droga dzisiaj z górki i po równym, trochę lasem a trochę asfaltem. Bogu dzięki dziś bez mocnego słoneczka, cały dzień straszyło deszczem. Z racji dzisiejszej niedzieli zjadłem obiad przy katedrze w Lugo – pulpa galicyjska czyli zupa z tego co rośnie w ogrodzie tzn. liść kapusty i ziemniaczki. W zestawie było coś czego za bardzo nie potrafiłem rozszyfrować, ale okazało się że to produkt bogaty w białko, a właśnie tego potrzebują moje mięśnie.

Dzień się troszkę wydłużył, a to dlatego, że pomagałem dojść pielgrzymowi z Niemiec do Alberga (schronienie dla pielgrzymów). Dziś przeszedłem więc 42 km, to jest ponad 55 tys. kroków. Dzisiejszy dzień był czasem dziękczynienia. Ciesz się z tego co masz. Co masz, a czego mogłeś nie otrzymać. Wystarczy już tego pisania, muszę szukać miejsca na Mszę, a tutaj nie jest to takie proste….

Jutro idę za tych, którzy tworzą nasza wspólnotę parafialną, angażują się w życie parafii i grup parafialnych, starają się być żywą częścią Kościoła. Za Was i dla was jutro pielgrzymuję. Byłbym zapomniał – nie ważne ile za plecami, ważne ile pozostało do celu (widać na ostatnim zdjęciu).

 

ETAP 9 – San Román da Retorta

05.07 2021

No i kolejny dzień wędrówki – za mną dzisiaj po 8 godzinach 47 tys. kroków co przekłada się na 36 km za plecami. A przede mną już tylko 44 km do celu Camino.

Dzisiejszy dzień z lekim wiaterkiem 60/70 na godz. Był asfalcik, leśne drogi, górki z pięknymi widoczkami… Towarzyszyli mi Ci sami pielgrzymi co zwykle (widać na zdjęciach), ale mówiąc już poważnie na drodze pojawiło się więcej pielgrzymów (a raczej turystów), a to dlatego, że połączyły się dwie drogi – drogi pierwotna którą idę oraz droga francuska. Jest zdecydowanie ciaśniej i głośniej jak w naszym parku czy nad Loarą.

Dzisiaj nie szedłem tylko unosiłem się nad drogą, a wszystko za przyczyną intencji dnia. Dziękuję Wam wszystkim za pomoc i zaangażowanie przez te trzy lata oraz oczywiście podczas mojej aktualnej pielgrzymki. Buen Camino! Życie i droga przynosi różne trudności i problemy, ale nie ma co panikować, tylko trzeba chwycić te byki (trudności) za rogi (takie hiszpańskie porównanie). Jeżeli naszym nauczycielem jest Jezus, to żaden „byczuś” nam nie podskoczy, nic nam nie zrobi. Trudności i wyzwanie, szansa, pomoc… w ostatnich dniach wiem o tym znacznie więcej. Wystarczy nam łaski – jak Pan tak mówi to tak jest, nie bój się, nie lękaj się.

A jutro bierzemy byki za rogi intencją o powrót do Boga, Kościoła, życia sakramentalnego dla wszystkich, a szczególnie parafian, których tłumaczenia mają przykryć i ukryć lenistwo, brak wiary, wygodnictwo, życie jakby Boga nie było… Dla nich i za nich idę jutro… Buen Camino!

 

ETAP 10 – Santiago de Compostela

06.07 2021

Dzisiejszej dzień był chyba najtrudniejszym dniem… Nie chodzi o ciężar intencji tylko o to, co przywitało mnie z samego rana.  Piękny poranek, o godz. 6:30 pysze, hiszpańskie śniadanko i start o godz. 7:00. Tutaj właśnie zaczęła się „jazda” – ludzi dosłownie jak na Krupówkach, miejskim skwerze czy innym podobnym miejscu – istne wariactwo! Głośna muzyka, ryki, okrzyki do tego turyści spacerowo-wycieczkowi z małym plecakiem lub bez, a gdzieś w całym tym tłoku my pielgrzymi. Wokół trasy koncerty w barach, restauracjach, albergach, hotelach… ale na szczęście udało mi się znaleźć rozwiązanie. Powolutku przesuwałem się w tym peletonie do przodu, by w końcu uciec od tego całego cyrku.

Tym sposobem po 42 km dotarłem do celu – jestem w Santiago de Compostela. Do katedry pozostało mi już tylko (albo aż) 4 km. To jest właśnie jutrzejszy cel – pokonać ostatnie 4000 metrów.

Hasło na dziś – czego się boisz, czego się lękasz? Wszystkie lęki zabiera miłość czyli Bóg! Bo miłość to zaufanie, a zaufanie oddala lęk. Kochać to być w gotowości zaryzykować dla innych. Drodzy Rodzice zobowiązaliście się przy Chrzcie Świętym, że wychowacie w wierze swoje dzieci… i co z obietnicą złożoną Bogu? Czy zaufaliście Panu Jezusowi? Czy dotrzymaliście słowa? Człowiek mały i duży dzisiaj często nie liczy się ze słowami… Bóg dotrzymuje słowa i sprawdzi nasze ryzyko, jakie podjęliśmy dla niego.

Jutro w drodze i przy ołtarzu pragnę pamiętać o Was wszystkich i waszych intencjach. Pragnę szczególnie dziękować wszystkim tym, którzy przez te trzy lata swoją modlitwą, cierpieniem, słowem, ofiarą czy pracą tworzyli piękno naszej wspólnoty parafialnej, naszej świątyni i całej parafii. Buen Camino!

 

ETAP 11 – Santiago de Compostela, koniec…

07.07 2021

Dzisiaj wstawanie o wschodzie słońca, tylko 15 km po Santiago de Compostela, przejście przez Porta Camino. Cisza, pusty plac przed katedrą św. Jakuba, oczekiwanie na otwarcie. Wejście z małymi problemami, bo Hiszpanie nie zdążyli z remontami na Rok Jubileuszowy, ale udało się. Msza św. w tym miejscu po wielu dniach wędrówki to niesamowite przeżycie. Na ołtarzu złożyłem nie tylko dzisiejszą intencję, ale Was wszystkich i wszystkie sprawy i intencje, z którymi zmierzałem do Composteli.

Dziękuję bardzo za wspólne pielgrzymowanie, za te 9 dni drogi. Hasło na dziś to ból. Ból może być różny, najważniejsze to się nie poddawać tylko walczyć gdy to możliwe, a zaakceptować jeśli niezależne od nas. Nie poddawaj się, jest Ktoś kto nas kocha bezwarunkowo i może znacznie więcej niż prosimy czy rozumiemy.

Buen Camino na zwykłe drogi życia, które są ważniejsze i trudniejsze niż trasa Camino Primitivo. Dzisiaj mam czas na spotkanie z Tym, który mnie wybrał i jest ze mną na drogach mojego życia. Jutro rano na ołtarzu jeszcze raz złożę Wasze sprawy i intencje. DZIĘKUJĘ!

 

ETAP 12 – Cabo Fisterra

08.07 2021

Dzisiejszy dzień był dniem odpoczynkowy. Rozpocząłem go Mszą św. u św. Jakuba, następnie bieg na dworzec i podróż autobusem na koniec świata… do Cabo Fisterra. Pielgrzymi od wieków docierali nad ocean do Fisterra, zanurzali się w oceanie (duchowo w sakramencie pokuty dokonali tego wcześniej), fizycznie myli się, prali lub wyrzucali stare ubranie i zakładali nowe, by przypominało im to co obiecali Bogu na Camino.

Więc jestem nad oceanem – pieszo zrobiłem dzisiaj tylko 25 km, ale jestem tutaj by coś domknąć, by nowe się zaczęło. Spacer klifem robi wrażenie, piękna woda, delikatny wiatr i słońce. Jaki malutki jestem przy potędze gór, wody, wiatru…

Hasło na dziś to rodzina, znajomi, przyjaciele. Ci, którzy pomagają nam stawać się lepszymi, wartościowszy, świadkami Jezusa. Dziękuje wam wszystkim, mojej rodzinie tej tradycyjnej oraz tej parafialnej, wszystkim dla których i z którymi żyję, pielgrzymuje. Potrzeba wrócić do domu, do korzeni, to tych i do tego co jest naszą siłą.

Siedzę sobie nad oceanem, za moimi plecami stary świat – Europa, Polska, Miliardowice…. Panie pomóż nam wszystkim wrócić do korzeni, do domu, pamiętać skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy… Tak mówił św. Jan Paweł II – idź do źródła. Idź w górę, tam znajdziesz źródło, tam znajdziesz siłę, tam znajdziesz prawdziwe życie.

 

ETAP 13 – odpoczynek

09.07 2021

Wczoraj był długi dzień bo zmrok zapada tutaj dopiero po 22:30. Poszedłem razem ze słoneczkiem spać i razem ze słoneczkiem o 4:30 wstałem. Gorąc dzisiaj okropny, ale pocieszam się, że w Polsce jeszcze ciepłej… Dobrze, że dzisiejszy dzień przeznaczyłem na odpoczynek. Po hiszpańskim śniadaniu poszedłem na spacer na plażę i zdziwiłem się, że morze w nocy uciekło jakieś 200 metrów bo był odpływ i wróciło dopiero ok. 14:00 do normalnego stanu.

Nie oznacza to, że dzisiaj tylko leżałem i odpoczywałem. Spacerowałem sporo i tak ok. godz. 16:30 licznik zatrzymał się na 15 km. Później był obiad w Fisterze, zupa z owoców morza i kalmary – pożywne choć zdecydowanie lepiej smakuje niż wygląda. Ładny i stary był tutaj kościół, niestety zamknięty.

Hasło dzisiejszego dnia – trzeba budować mosty, kładki, przejścia by spotkać drugiego człowieka. Potrzeba otwarcia na ludzi, trzeba usłyszeć tych, których Bóg stawia nam na drodze. Oni często nie czytają Biblii, nie chodzą do Kościoła, nie modlą się. To ja i Ty będąc świadkiem Jezusa stajemy się szansą dla innych, zagubionych ludzi. Buen Camino! Pozdrawiam wszystkich którzy już tęsknią, ale ja również tęsknię więc pora wracać do domu.

 

ETAP 14 – ostatnie chwile…

10.07 2021

Wschód słońca nad oceanem Fisterra, później Msza św i powrót do Santiago de Compostela. Następnie poszukiwanie Alberga i modlitwa u św. Jakuba – pamiętam o Was wszystkich.

Hasło dnia – nie da się żyć życiem innych, jak śpiewa Grupa Furmana. A internet, jutuberzy, ekipy, gwiozdy i gwiazdeczki, współcześni światowi święci… Czy warto, czy potrzeba, czy to ma wpływ na moje życie, wybory, myślenie… Współczesne bożki, puste jak wydmuszki, ja odpustowe złoto. Żyj swoim życiem, korzystaj z wielki i prawdziwych bohaterów, którzy się nie zestarzeją, będą zawsze młodzi i piękni bo to prawdziwi święci.

Jutro odprawię Mszę św. w katedrze św. Jakuba za Was i w Waszych intencjach. Potem marsz na lotnisko i podróż do Madrytu, a następnie do Warszawy. Bo czas już do domu. Bo czekają tam. Tak myślę…

 

ETAP 15 – pożegnanie i powrót…

11.07 2021

No to pożegnania nadszedł czas… Ranne wstawanie, a następnie tradycyjnie hiszpańskie śniadanie. Po pysznym śniadaniu wyjście do katedry, przejście przez święte drzwi roku Jakubowego i Msza św. pielgrzymów z Biskupem. Dziękowałem Bogu za wszystkie łaski i czas wspólnie przeżywany, za drogę… na ołtarzu zostawiłem Was i Wasze intencji. Pożegnałem się ze św. Jakubem i ruszyłem w drogę do domu. Buen Camino, do zobaczenia!

Hasło dnia – otwórz oczy, by zobaczyć ludzi, którzy stają na Twojej drodze, czekają obok. Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, mieście uczynili.